środa, 25 stycznia 2012

6 tygodni i 5 dni

K. na grupie, nadal się leczy i chwała mu za to! Ja sama, z dziećmi- korzystam póki śpią. Dziś spokojny dzień- śmiało mogę to stwierdzić, bo udało mi się poprasować stos ubrań, pomyć naczynia i nawet wyjść z chłopakami na spacer :). 
Koniec stycznia a tu zima idzie. Może to i dobrze, bo bakterie zabije. Podobno lepiej jak jest nawet choćby -1 zamiast 5 na plusie, bo przynajmniej giną wszelkie zarazki. 

Chłopcy rosną, choć nie mam pojęcia czy dobrze czy nie dobrze- ważą po 3700 i 3900 i wyglądają normalnie, tzn. nie mają utuczonych buziek. Nie wiem czy to dobrze, bo jak widzę zdjęcia innych bliźniaków w ich wieku to większość to takie utuczone pulpeciki. Ale może i lepiej, że nasi nie są ani za chudzi ani za grubi- po prostu w sam raz :).
A taki obrazek ukazał mi się dziś podczas ssania butelek- chłopaki przez chwilę chwycili się za rączki :)).

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz